czwartek, 26 lutego 2015

Młody jęczmień-warto?


Jakiś czas temu znajoma poradziła mi spróbowanie sproszkowanej młodej trawy jęczmienia. Podobno jest to coś co pomoże mi nie tylko w walce ze zbędnymi kilogramami, ale także doda organizmowi ogromną ilość witamin i substancji mineralnych. Przeglądając internet możemy natknąć się na mnóstwo wzmianek na jego temat. Zauważyłam, że stał się bardzo popularny, być może właśnie ze względu na swoje działanie i efekty, które przynosi.

Młody jęczmień spotkamy zazwyczaj w formie sproszkowanej, który możemy dodać do koktajlu czy rozpuścić w letniej wodzie i po prostu wypić. Ma kolor oczywiście zielony jak to trawa. 7-dniowe łodyżki rośliny ścina się, płucze, a następnie wyciska sok. W dalszej obróbce dochodzi do jego odwirowania oraz odparowania części wody pod ciśnieniem. W efekcie uzyskuje się proszek pełen wartościowych składników odżywczych.

poniedziałek, 23 lutego 2015

Yankee Candle. Aloe water


Moja pierwsza duża świeca z kolekcji Yankee Candle już jest u mnie. Jestem nią zachwycona !
Aloe water wchodzi w skład najnowszej wiosennej kolekcji Q1 na 2015 rok. Przy stoisku stałam jakieś 15 minut zanim zdecydowałam się na jakąś świece, ale to własnie ta od samego początku podbiła moje serce.



Delikatny, słodki i bardzo świeży zapach idealnie wpasuje się w wiosenno -letnie dni. Gdy próbuje porównać do czegoś zapach świecy przychodzi mi na myśl melon albo arbuz, choć arbuz przeważa tu zdecydowanie bardziej.

piątek, 20 lutego 2015

Ulubieńcy Stycznia i Lutego -pielęgnacja i trochę innych drobiazgów.



Dawno na blogu nie było ulubieńców dlatego najwyższa pora to zmienić. Jest parę rzeczy, które w Styczniu i ponad połowie Lutego ;) skradły moje serce i nie jest to wyłącznie kolorówka czy pielęgnacja. Jeśli jesteście ciekawi co to takiego, to zapraszam do dalszej lektury.




wtorek, 17 lutego 2015

Wieczorny rytuał. Codzienny relaks dla cery.


Moja wieczorna pielęgnacja jakiś czas temu uległa zmianie Zaczęłam o wiele bardziej przykuwać wagę do dbania o nią i do produktów jakich używam. Kiedyś bardzo często nie chciało mi się oczyszczać wieczorami twarzy i ( o zgrozo ) zmywać makijażu. I jak tu się dziwić temu co miałam na twarzy?! Postanowiłam to wreszcie zmienić. I wiecie co? Jestem pod wrażeniem samej siebie, że teraz robię to regularnie i zawsze o tym pamiętam. Mam cerę dość wrażliwą i trądzikową, która wręcz uwielbia się przesuszać.

Aktualnie używam proszku do oczyszczania twarzy z Yasumi, który był w październikowym Shinyboxie. Jest to żółtawy proszek, który pod wpływem wody zmienia się w pianę, która fajnie oczyszcza skórę. Na początku trochę mnie wysuszał, ale z czasem jest lepiej. Skóra jest trochę napięta, czuć, że została fajnie oczyszczona co mi odpowiada. Zauważyłam, że poprawił się stan mojej skóry odkąd go używam ( z małymi przerwami) .



piątek, 13 lutego 2015

Walentynki z Shinybox.


Moja przygoda z pudełeczkami Shinybox trwa w najlepsze. Dawno nie było recenzji na jego temat, dlatego lutowy egzemplarz postawiałam Wam przybliżyć, i powiedzieć co o nim sądzę. Stwierdziłam, że fajnym pomysłem byłaby taka aktualizacja i recenzja produktów zawartych w pudełeczku. Opowiem Wam wtedy nieco czy sprawdziły się u mnie czy kompletnie nie. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinie o drugim już pudełeczku to zapraszam do dalszej lektury.





Motywem przewodnim najnowszego pudełeczka były oczywiście Walentynki, 14 luty. Odrobina miłości, róż, kwiatki itp. Mam nadzieje, że pudełko tak jak można wywnioskować z zapowiedzi będzie iście walentynkowe i będzie jednym z bardziej udanych. Czy tak jest przekonacie się już za chwilkę :)

środa, 11 lutego 2015

Kącik filmowy-Więzień labiryntu


Dzisiaj po długiej przerwie na tapetę weźmiemy jeden z filmów, na który czekałam z niecierpliwością. Więzień labiryntu. Od jego premiery już trochę minęło jednak ja zebrałam się na jego obejrzenie dopiero niedawno. Mam za sobą cała trylogię książek, które ogromnie mi się spodobały i będąc na wakacjach w Paryżu przeczytałam cały tom pierwszy i prawie połowę drugiego. Jeśli chcecie mogę opowiedzieć nieco o samych książkach bo dziś zajmiemy się szczegółowo filmem.

  



Film opowiada o grupie chłopców/młodych mężczyzn zamkniętych w tajemniczym labiryncie. Pierwszy z nich pojawił się tam 3 lata temu i od tego czasu co miesiąc pojawia się kolejna osoba. Żaden z nich niczego nie pamięta, nie wiedzą skąd pochodzą. Często z trudem przychodzi im przypomnienie własnego imienia. W momencie gdy zjawia się główny bohater, Thomas wiele rzeczy zaczyna się zmieniać, np pojawienie się pierwszej w obozie kobiety, Teresy, która z nieznanych nam powodów zna naszego bohatera. Chłopcy próbują znaleźć wyjście z labiryntu co jak początkowo wydawało się Thomasowi wcale nie jest takie proste. Prawda, która odkryją i ich poświęcenie zapoczątkuje zmiany, czy na lepsze, przekonajcie się sami.