niedziela, 8 marca 2015

50 twarzy Greya. Moje odczucia.


Film, który zawładnął milionami na całym świecie. Najprawdopodobniej najbardziej dochodowy film od czasu Avatara. Wzbudzał wielkie kontrowersje, skrajne uczucia, i opinie na swój temat. Równie duże zamieszania wzbudziła kilka lat temu książka, jednak to jej adaptacja podzieliła ludzi na kilka grup. Jego premiera przypadła jak można się domyśleć na 14 lutego. Romans z nutą pikanterii, dość przewidywalna historia zarabia teraz miliony.




Anastazja Steel. Nieśmiała studentka ostatniego roku przypadkiem otrzymuje propozycje spotkania z Christianem Greyem, przedsiębiorcą, który w bardzo młodym wieku osiągnął więcej niż niejeden mu podobny. Dziewczyna jest zafascynowana jego osobowością i nie wiedząc co robi wkracza w świat nie do końca odpowiadający jej oczekiwaniom. Oczekiwaniom jakie miała w związku ze znajomością z czarującym mężczyzną. Jak można się domyśleć jego stosunek do Anastazji również się zmienia. Nie będzie to zwykła znajomość, a pełna namiętności, niezrozumienia i taka, która zostanie wielu na długo w pamięci.



Przeczytałam książkę, obejrzałam film i muszę stwierdzić, że to całkiem ciekawa historia. Niby nic takiego, nic zaskakującego, jednak książkę przeczytałam praktycznie w 2 dni bo nie mogłam się do niej oderwać. Film nie jest tak dobry, jednak nie jest zły. Trzymali się całkiem nieźle fabuły, której przyglądałam się dość uważnie. Oczywistym faktem jest to, że nie są w stanie zrobić dosłownie wszystkiego, bo film i tak trwał dość długo bo ok 2h. Miałam wrażenie, że był zrobiony w całkowicie innym stylu niż większość amerykańskich filmów, co uważam za duży plus.

Aktor, który wcielił się w postać Christiana trochę mnie gryzł. Jamie Dornan moim zdaniem nie do końca pasował do roli jaką miał zagrać, choć jak się tak zastanawiam to trudno mi znaleźć aktora, który wypadłby w tej roli idealnie. Jak dla mnie ma zbyt łagodny wyraz twarzy jak na odgrywany charakter. Powinien być taki trochę z pazurem. Cała reszta jest jak dla mnie idealna, bo taki seksowny przystojniak spodoba się każdej kobiecie, i pewnie nie jednemu facetowi :D Chwilami jego kwestie brzmiały trochę sztucznie. Być może przez jego grę, a być może przez to jak były sformułowane. Jeśli chodzi o żeńską role to uważam, że Dakota Johnson zagrała wręcz fenomenalnie. Była taką książkowa Anastazją i jestem oczarowana tym co zrobiła w tym filmie.

                                        

Poruszmy może temat przewodni całej produkcji, ponieważ to właśnie on wzbudza tak wiele kontrowersji. Stykamy się tu z motywem BDSM, czyli czynności seksualnych z użyciem wszelkiego rodzaju pejczy, sznurów czy zabawek erotycznych, podczas których osoba zostaje, np związywana, poniżana czy karana. Tak jak przedstawione jest to w filmie jedna ze stron jest uległym/uległą, a druga panem. Są to czynności, na które godzą się obie strony. 

Dla wielu zachowanie głównego bohatera jest zachowaniem patologicznym i dość mocno niepokojącym. Uważają to za coś co nie powinno mieć miejsca. Mają na pewno sporo racji, ale nie od dziś wiadomo jaki jest świat i co dzieje się wokół nas.Nasze zachowanie i decyzje, które podejmujemy mają jakieś podłoże emocjonalne. Osobowość Christiana Greya nie jest prosta i to jaki jest wynika w większym lub mniejszym stopniu z jego życiowych doświadczeń, które musicie poznać czytając książkę lub czekając na kolejne części w postaci filmu. 

Osobiście uważam, że film jest bardzo fajnie zrobiony i chętnie obejrzę kolejne części. Może Jamie zagra trochę lepiej? ;) Kto wie. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz