sobota, 2 maja 2015

Zakochana w Kwietniu

Kwiecień plecień, bo przeplata, trochę zimy trochę lata. Zdecydowanie właśnie taki był Kwiecień na pomorzu. Raz ulewy, grad i silny wiatr, raz 20 parę stopni i piękne słońce. Nie mniej jednak uważam go za dobry miesiąc. Odczułam dość mocno wahania pogody i ciśnienia, jednak wracam do formy. Kwiecień zleciał okropnie szybko, nawet nie wiem kiedy. Pamiętam jak pisałam ulubieńców Marca, a już czas myśleć o ulubieńcach kwietnia. Szukałam czegoś co mnie wyjątkowo zachwyciło w tym miesiącu i choć nie ma tego dużo to znalazłam kilka perełek.



Jedną z nich była zielona herbata. Pije od dawna i bardzo lubię. Kupuję różne, żeby sprawdzić czy bardzo różnią się od siebie no, i która bardziej mi smakuje. Ostatnio podczas zakupów sięgnęłam po dość spore opakowanie, bo aż 50 saszetek zielonej herbaty ekspresowej Ramsey z Biedronki Kosztowała niecałe 4zł, więc nie dużo. Nie spodziewałam się rewelacyjnej jakości, jednak pozytywnie mnie zaskoczyła. Smakuje na prawdę dobrze.  Na pewno daleko jej do takiej prawdziwej zielonej herbaty, jednak nie jest źle. Lepsze to niż gazowane i słodkie napoje ;) 
Kolejnym ulubieńcem był balsam do ciała z Vaseline. Jestem nim totalnie zauroczona. I zapachem i tym jak szybko się wchłania. Nie zdążę posmarować dokładnie drugiej nogi, a już na pierwszej jest praktycznie wchłonięty. Znalazłam go w grudniowym Shinybox. Ostatnio zaczęłam wyciągać zaległe produkty z pudełeczek, ponieważ niektóre mi się pokończyły.
Pozostając jeszcze w temacie pielęgnacji chciałabym Wam polecić maskę do włosów. Jeśli mieszkacie w Anglii, albo macie możliwość zdobyć ją na jakichś zakupach czy dzięki znajomym/rodzinie to polecam Wam. Chociaż jest do włosów farbowanych to jest cudowna. Włosy są mięciutkie, lśniące. Dawno po żadnej masce takie nie były. Wiem, że można dostać produkty firmy TreSemme, np. na Allegro, ale niestety nie widziałam tam tej maski.
W tym miesiącu na moich paznokciach pojawił się też lakier. Przez dłuższy czas moje paznokcie nie zaznały koloru, a jedynie mineralnej bazy wygładzające z Paese, która swoją drogą jest świetna. Jednak w tym miesiącu w ruch poszedł lakier z Inglota Nail Enamel Vernis à Ongles 992. Prześliczny kobaltowy kolor. Uwielbiam niebieskości, więc sprezentowany kolor przez przyjaciółkę był strzałem w 10. Całkiem nieźle trzyma się na paznokciach, jednak nie pobił swoja trwałością tych z Avon.


Z kolorówki również coś się znajdzie. Używam od niedawna, ale już znalazł się w ulubieńcach. Podkład z Rimmela Lasting finish nude 25h. Super nawilżenie, całkiem niezłe krycie no i jaśniutki kolor jakiego potrzebowałam. I w dodatku ślicznie pachnie. Czego chcieć więcej?


Jeśli chodzi o perfumy to namiętnie używałam w kwietniu Parisian chic z Avon. Boski zapach, który utrzymuje się dość długo. Bardzo fajny na wiosnę, słodkawy, nie narzucający się. Jeśli jesteście fankami owocowo-kwiatowych, ale z domieszką drzewa sandałowego zapachów to na pewno przypadnie Wam do gustu. Z tego co zauważyłam na stronie to jest teraz w promocji, więc warto z niej skorzystać.


W tym miesiącu nie miałam możliwości zająć się czytanie książki wyłącznie dla swojej przyjemności, ponieważ cały czas zabrało mi czytanie szkolnej lektury, która swoją droga była bardzo wciągająca. Jeśli uczycie się w liceum/technikum i przyjdzie czytać Wam "Zbrodnie i karę" Fiodora Dostojewskiego to uwierzcie, nie będziecie się nudzić ( no chyba, że przy długich monologach na 3 strony hehe, ale nie tak często). To by było na tyle jeśli chodzi o ulubieńców kwietnia. Mam nadzieję, że Maj będzie jeszcze lepszym miesiącem. W tym miesi były to głównie kosmetyki, ale obiecuje poprawę za miesiąc ;)

Dajcie znać co Wy wyjątkowo pokochałyście/pokochaliście w kwietniu. Będę też szczęśliwa, jeśli napiszecie mi co sądzicie o nowym banerze.

Buziaki, Ola ;*





2 komentarze:

  1. Widzę, że Rimmel jest ostatnio na topie :) Fajne paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre produkty i przeceny w Rossmannie zachęciły pewnie nie jedną z nas :D Dzięki ;)

      Usuń